Hymn harcerski:
Wszystko co nasze, Polsce oddamy,
W niej tylko życie, więc idziem żyć,
Świty się bielą, otwórzmy bramy,
Rozkaz wydany: Wstań! W słońce idź!
Ramię pręż, słabość krusz,
Ducha tęż! Ojczyźnie miłej służ!
Na jej zew w bój czy trud
Pójdzie rad harcerzy polskich ród!
Harcerzy polskich ród!
Modlitwa Harcerska
O Panie Boże Ojcze nasz
W opiece swej nas miej
Harcerskich serc Ty drgnienia znasz
Nam pomóc zawsze chciej.
Wszak Ciebie i Ojczyznę
Miłując chcemy żyć
Harcerskim prawom w życia dniach
Wiernymi zawsze być.
Zielony płomień W dąbrowy gęstym listowiu błyska zielona skra Trzepocze z wiatrem jak płomień mundur harcerski nasz. Czapka troszeczkę na bakier, dusza rogata w niej, Wiatr polny w uszach i ptaki w pachnących włosach drzew. Gdzie niskie niebo usypia na rosochatych pniach, Gdziekolwiek namiot rozpinasz, będzie kraina ta. Zieleń o zmroku wilgotna z niebieską plamką dnia, Cisza jak gwiazda ogromna w grzywie złocistych traw. Tam gdzie się kończy horyzont leży nieznany ląd, Ziemia jest trochę garbata, więc go nie widać stąd. Kreską przebiega błękitną, strzępioną pasmem gór, Żeglują ku tej granicy białe okręty chmur. W dąbrowy gęstym listowiu błyska zielona skra, Trzepocze płomień zielony, mundur harcerski nasz. Czapka troszeczkę na bakier, lecz nie poprawiaj jej, Polny za uchem masz kwiatek, duszy rogatej lżej
High life
1. Żyli raz pan i pani zbyt dobrze wychowani C e F G
Kultura ich niezwykła służyła za przykład
Wytworny mieli pałac, w garażu langja stała
A po posadzkach lśniących snół się rój służących
Ponadto przez dzień cały w pałacach królowały
R: High life, Bon ton, C a
Savoir vivre, Pardon F G
2. W pożyciu nawet bliskim, o formy dbali wszystkie
Tak byli wychowani ów pan i owa pani
Gdy siła czasem znana targała sercem pana
Mógł wkorczyć najlegalniej do pani sypialni
Miał taktu jednak tyle, że wpierw wysyłał bilet
3. Raz nie zważając na nic wszedł do sypialnie pani
I ujrzał w świetle ranka przy pani kochanka
Nie znosił metod gminu, brutalnych rękoczynów
I nie próbował wcale wieść rozmów z rywalem
Stanęli i po chwili w milczeniu się skłonili
4. W lasku na bielanach pan stanął na wprost pana
Binokle, monookl w oku i dystnas stu kroków
W obronie czci kobiety, podnieśli pistolety
Zagrzmiało, wystrzeliło i w niebie dziur przybyło
Na ziemi zaś pan z panem szli oblać to szampanem
5. Zaś w domu pan do pani rzekł:,,po coż serce ranić?
Nie będę Cię wstrzymywał, bądż wolna i szczęśliwa"
Odrzekła:,,Ach mój miły, nasze sny już się prześniły,
On stanął na mej drodze, skończone, odchodzę."
Pan pomógł palto włożyć, uprzejmie drzwi otworzył
6. A gdy już w progu stała krew nagle w nim zawrzała
Jak nie skoczy, jak nie wrzaśnie, jak nie trzaśnie, jak i właśnie
Skoczyła i zawyła i w policzek go strzeliła
A potem w pół zemdlona opadła mu w ramiona
I odrzekła:,,Ach mój miły" i odtąd powrócili
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz